Wieczór kolęd - Christmas Concert

Do you enjoy singing? In the shower? In the car? At concerts? On stage? Whatever…

Wieczor kolęd

Wieczór kolęd w naszej parafii: Część.1 https://youtu.be/n-SZzOoBDb4 Część.2 https://youtu.be/nUcpF7lBdB4

Spotkanie z dr. Mieczysławem Guzewiczem

Posłuchaj konferencji ze spotkania: https://www.youtube.com/watch?v=bXPyojnTGxI&feature=youtu.be Doktor habilitowany teologii biblijnej i pastoralnej, świecki konsultor Rady do…

AMORIS LAETITIA

POSYNODALNA ADHORTACJA APOSTOLSKA AMORIS LAETITIA OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA DO BISKUPÓW DO KAPŁANÓW I DIAKONÓW DO…

Rok Miłosierdzia w diecezji London

Bishop Dabrowski talks about what the Holy Year of Mercy means, and how we can…

niedziela, 03 stycznia 2016 19:00

Mędrzec z Łopusznej - w 15 rocznicę śmierci ks. prof. Tischnera

Napisał
Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Mędrzec z Łopusznej - w 15 rocznicę śmierci ks. prof. Tischnera http://www.deon.pl/czytelnia/ksiazki/art,709,jozef-tischner-myslenie-wedlug-milosci.html
Mędrzec z Łopusznej Jest tylko jedno kryterium, które bezbłędnie weryfikuje autorytety, odsiewając intelektualne plewy od pięknych ziaren prawdy i mądrości: czas. Jednym z myślicieli, ktory próbę czasu przetrwał bez uszczerbku, był ks. prof. Józef Tischner. Choć trudno w to uwierzyć, ale od jego śmierci upłynęło już 15 lat. Mimo tego jest on ciągle wydawany i czytany, inspirując wielu myślicieli, którzy kontynuują jego styl myślenia. Powstają coraz to nowe książki, filmy, a nawet przedstawienia teatralne, z zachowanych nagrań odczytuje się i publikuje zapomniane, wydawałoby się, kazania i konferencje. Jego imieniem nazywa się ulice, szkoły, a nawet jedną szkołę wyższą, która pozytywnie wyróżnia się z tłumu miernot, polskich prywatnych niby-uczelni. Jest nią Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Tischera w Krakowie. Jej współzałożycielem i pierwszym wieloletnim rektorem był Jarosław Gowin, najpierw student ks. Tischnera, później redaktor naczelny „Znaku” (intelektualnego miesięcznika ściśle związanego z „Tygodnikiem Powszechnym”), a w chwili obecnej wicepremier i minister polskiego rządu. Coroczne Dni Tischnerowskie przyciagają wielu intelektualistów światowej klasy. Byli wśród nich, na przykład, kanadyjski filozof Charles Taylor, czy też ks. Tomasz Halik (zwany „Czeskim Tischnerem”), obaj laureaci nagrody Templetona, przyznawanej za propagowanie wybitnych wartości duchowych, zwanej popularnie duchowym Noblem. Życie nie głaskało ks. Tischnera po głowie, ale taki jest już los proroków. Zaczął swoje życie pod prąd od dość wczesnego etapu swojej działalności, gdy podstaw filozoficznych naszej religii zaczął szukać nie w tomiźmie, systemie filozoficznym stworzonym przez św. Tomasza z Akwinu, a w fenomenologii. Uważał, że ten system jest bliższy mentalności i myśleniu współczesnego człowieka. Polemizowali z nim wtedy nie tylko przedstawiciele lubelskiej szkoły filozoficznej z KUL-u, ale też... redaktorzy macierzystego „Tygodnika”. Najczęściej była to dyskusja na poziomie jakiego możnaby się spodziewać po intelektualistach tej klasy. Czasem tylko pojawiały się kuriozalne oskarżenia o herezje, mimo, że fenomenologią zajmowali się, lub o nią ocierali, św. Edyta Stein i św. Jan Pawel II. Z papieżem łączyła zresztą ks. Tischnera wieloletnia przyjaźń. Trwała ona aż do ostatniego spotkania ze śmiertelnie chorym filozofem, co nastąpiło z inicjatywy też już wiekowego papieża w czasie jego przedostatniej pielgrzymki do Polski. Pożegnaniem był odręczny list napisany przez papieża kilka tygodni przed śmiercia ks. Tischnera. Szerszemu ogółowi czytelników objawił się ks. Tischner w czasach „Solidarności”. Stworzył wtedy podstawy etyczne całego ruchu i został okrzyknięty jego kapelanem. W przyszłości do myśli ks. Tischnera kilkakrotnie odwoływał się w swoich kazaniach papież Jan Paweł II. Po przemianach 1989 roku w nauczaniu ks. Tischnera pojawia się nowy ton: surowa krytyka polskiego społeczeństwa. Zauważył on ze zgrozą, że Polacy są właściwie nieprzygotowani do funkcjonowania w warunkach wolności, bo ciągle żywy jest wśród nich homo sovieticus. Nie oszczędzał więc ks. Tischner nikogo ani niczego, co w jego mniemaniu przeszkadzało w mentalnym wyjściu z komunizmu. W swojej krytyce widział poprostu lekarstwo – to powinno być gorzkie, jeśli ma być skuteczne. A że język miał cięty i lubil wyrażać się dosadnie, to coraz częściej spotykał się z niechęcią, a czasem wręcz niewybredną krytyką, zarówno ze strony świeckich jak i duchownych. Niektórych drażniło najbardziej to, że coraz więcej czasu poświęcał ks. profesor dialogowi z ludźmi spoza Kościoła lub jego obrzeży. Nie raz bronić go musiał sam papież. Ks. Tischner pochodził z rodziny góralskiej, choć inteligenckiej, i często do kultury Podhala nawiązywał. Łopuszna, wioska dzieciństwa na Podhalu, stała się jego drugim domem, lubił mówić gwarą, pisywać w niej artykuły, a najbardziej poczytną książką jego autorstwa została „Historia filozofii po góralsku”. Być może góralską mentalność nieco idealizował, ale inspiracja życiem ludzi prostych z pewnością sprowadzała jego wysublimowane myślenie na ziemię. Jak sam mówił „Jeżeli jakaś teoria filozoficzna nie daje się przetłumaczyć na góralski, to jest to teoria fałszywa”. Był ks. Tischner mistrzem humoru; czasem lekko frywolnych żartów, ale częściej dowcipnych historii będących genialną ilustracją do aktualnych wydarzeń. Gdy tuż po wprowadzeniu stanu wojennego zajrzał do redakcji „Tygodnika” zastał oczywiście nastroje grobowe: koniec nadziei na zmiany w Polsce, a sam tygodnik zawieszony nie wiadomo na jak długo. Sytuację niby bez wyjścia ks. Tischner rozbroił w mgnieniu oka opowiadając taką historię: „W czasie powodzi w Łopusznej chłopi stali przy moście na Dunajcu i obserwowali, co się dzieje. Przedmiot refleksji był zawsze ten sam: czy woda zabierze most, czy nie zabierze. Ale tym razem chłopów coś zaintrygowało: unoszący się na wodzie góralski kapelusz. Patrzą - stanął na prądzie. Za chwilę - pod prąd. Zaś stanął - i z prądem. „Cóż to? Cud?”, pyta jeden. „E nie, to Franek Gąsienica. Pedzioł, że ma w d... powódź i orze”. (cytat za biografią ks. Prof. Tischnera pióra Wojciecha Bonowicza). To przesłanie może być ważne dla każdego z nas i w każdym czasie: nie zważajmy na przeszkody, choćby trzeba było iść pod prąd. Jak kiedyś śpiewał Wojciech Młynarski - „Róbmy swoje”. To nic, że możesz nie doczekać owoców za swojego życia. Liczy się tylko to co powie o nas historia (a jeszcze bardziej Ktoś, ale nie chcę popadać w kaznodziejski ton). Klub Przyjaciół „Tygodnika Powszechnego” zaprasza na spotkanie poświęcone życiu i działalności ks. prof. Józefa Tischnera. Odbędzie się ono 24 stycznia o godz. 18:00 w sali parafialnej Kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej. (Skaner, 1/2016)
Czytany 1717 razy

News

  • Jan Paweł II: święty i człowiek +

    Kwiecień każdego roku, a w kalendarzu religijnym Święto Miłosierdzia Bożego, dla naszej generacji będzie się już chyba stale kojarzyć z Read More
  • Dziedzictwo Soboru Watykańskiego Drugiego +

    Nasz wiek nie jest wiekiem teologii. Nie do wyobrażenia jest dzisiaj sytuacja z IV wieku, kiedy to ponoć przekupki na Read More
  • Mędrzec z Łopusznej - w 15 rocznicę śmierci ks. prof. Tischnera +

    Mędrzec z Łopusznej Jest tylko jedno kryterium, które bezbłędnie weryfikuje autorytety, odsiewając intelektualne plewy od pięknych ziaren prawdy i mądrości: Read More
  • Klub Przyjaciół "Tygodnika Powszechnego": Fenomen Taize +

    Fenomen Taizé Człowiek współczesny, szczególnie ten żyjący w zachodniej cywilizacji dobrobytu, coraz częściej obojętnieje na sprawy religijne. Postępy techniki i Read More
  • Klub Przyjaciół "Tygodnika Powszechnego": Szymborska jakiej nie znaliśmy +

    Wisława Szymborska jakiej nie znaliśmy Wszyscy znamy Wisławę Szymborską. Znamy ją od października 1996 roku, kiedy została wyróżniona Nagrodą Nobla Read More
  • 1
  • 2