Wydrukuj tę stronę

Klub Tygodnika Powszechnego

„Tygodnik Powszechny” to legenda życia religijnego Polski komunistycznej. Nękany cenzurą, zawieszany przez władze, jako jedyna niezależna gazeta między Łabą, a Władywostokiem przetrwał aż do upadku komunizmu. Założony przez arcybiskupa Krakowa, kard. Sapiehę, był poźniej pod „protektoratem” kard. Wojtyły, który publikował w nim liczne artykuły i pozostał wiernym przyjacielem Tygodnika jako papież.  Autorami Tygodnika byli najlepsi polscy teologowie, filozofowie, poeci, pisarze i publicyści.

Kilka lat temu, czytelnicy TP powołali sieć Klubów Przyjaciół „Tygodnika”, które działają już w wielu miastach Polski, a zaczynaja też powstawać za granicą.  Klub w London, pierwszy poza Europą, zastał założony w lutym 2013, a jego podstawowym celem jest popularyzacja tygodnikowego sposobu myślenia o wierze, Kościele i świecie, który okazał się tak bliski duchowości papieża Franciszka. Jako, że Klub ten działa w społeczności stosunkowo nielicznej, swoją działalność adresuje do szerszego grona odbiorców niż tylko do stałych czytelników TP. Jego zadaniem jest więc też propagowanie szeroko rozumianej polskiej kultury i historii.    

Klubowe spotkania są przeznaczone dla osób, które chcą się spotkać, aby pomóc sobie wzajemnie w kształtowaniu światopoglądu katolickiego poprzez rozmowy o sprawach ważnych, w atmosferze pozbawionej agresji wobec myślących inaczej, dyskutując o różnych problemach z pogranicza wiary i kultury, słuchając prelekcji zaproszonych gości lub oglądając wartościowe filmy. Klub jest otwarty na ludzi o różnych poglądach, ale wyznających mądrą tolerancję, szanujących godność innych, świadomych, że każdy z nas może się mylić.  Jesteśmy klubem katolickim, a mądra wiara powinna łączyć, a nie dzielić.

Dodatkowe informacje: tel. 519-472-4993 albo email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Adres strony internetowej Klubu Przyjaciół "Tygodnika": http://www.klubtygodnika.pl/London